Wieleń - II spotkanie kobiet strażaków.
Udałyśmy się do Wielenia w celu sprawdzenia swoich możliwości, oraz dokształcenia się w zakresie przeciw pożarowym, oraz technicznym. Uczestniczki w większości były z woj. Wielkopolskiego, jednak znalazły się miłośniczki które pokonały kilkaset kilometrów żeby się z nami spotkać.
Pierwszego dnia (czwartek, 1 sierpnia)
Po dotarciu do remizy OSP Wieleń udaliśmy się do Miejsko Gminnego Ośrodka Kultury w Wieleniu, gdzie odbyło się powitanie uczestniczek spotkania. Kolejno zostałyśmy przewiezione do ośrodka w Miałach, gdzie zamieszkaliśmy w Hotelu pod Borowikiem. Po kolacji odbyło się poznanie i zajęcia teoretyczne z taktyki pożarniczej.
Drugi dzień
O godz. 7.00 - Pobudka, śniadanie. Wyjazd do remizy OSP Wieleń, tam następnie odbyła się taktyka pożarnicza, ewakuacja, obsługa sprzętu.
Byłyśmy podzielone na trzy grupy. Każda z grup miała do wykonania następujące zadania:
1)Ubrać się w strój specjalny (nomex), założyć aparat powietrzny, udać się na drugie piętro i wynieść poszkodowanego na zewnątrz budynku. Dodatkowym utrudnieniem był doskwierający żar z nieba, oraz fakt, że poszkodowany trochę ważył, był wiotki (manekin jak osoba nieprzytomna).
2)Zapoznanie się ze sprzętem, sposoby poruszania się po pomieszczeniu zadymionym za pomocą linki lub węża.
3)Sposoby uwalniania się, kiedy dojdzie do zaplątania się aparatu w różne linki, przewody itp.
4)Wymiana butli w aparatach powietrznych, oraz podłączanie sprzęty hydraulicznego do agregatu.
5)Łączenie węży ssawnych do motopompy z wiązaniem które zapewnia że sprzęt nam nie odpłynie.
6)Te zadanie wymagało najwięcej wysiłku i wywoływało najwięcej stresu. Zadanie polegało na wejściu do zadymionego labiryntu w aparatach powietrznych, całą drogę trzeba było pokonać po kolanach, gdyż tam widoczność w miarę możliwości jest lepsza niż w wyższych sferach. Idąc labiryntem trzeba było usunąć przeszkody z drogi, uwalniać się z linek, przejść po równoważni, przejść po stromych przejściach (wszystko idąc na kolanach), pokonać tunel, znaleźć w pokoju poszkodowanego, następnie go ewakuować. Niektóre z nas trafiały na swoich kolegów, którzy z dodatkowym aparatem ważyli jeszcze więcej. Jednak nie poddawałyśmy się.
To jednak nie koniec dnia po godz. 22 obyła się zbiórka przy Hotelu następnie zostałyśmy zaprowadzone do Puszczy Noteckiej, gdzie zostałyśmy podzielone na 3 grupy. Każda z grup miała na wyposażeniu 1 latarkę oraz mapę Puszczy, każda z grup musiała przejść wyznaczoną trasę (ok 6km), tak by się nie zgubić, oraz wykonać zadania po drodze, zadania były powtórką z popołudnia. Każda z nas musiała wykonać zadanie. Pierwszym przystankiem było wymiana butli w aparacie, oraz podłączenie sprzętu hydraulicznego. Kolejnym przystankiem było łączenie węży ssawnych z wiązaniem, ostatnim przystankiem było udzielenie pierwszej pomocy osobie ze złamaną ręką, oraz urazem oka. Dostałyśmy tylko chustę, bandaż i kilka gazików. Tak opatrzoną osobę prowadziłyśmy aż do punktu zbiórki. Ok godz. 2 szykowałyśmy się do snu. Wytrwali jeszcze później ;)
Trzeci dzień
godz 7.00 – Pobudka, śniadanie, wyjazd do remizy OSP Wieleń. Gdzie odbyło się ratownictwo techniczne teoria plus praktyka. Zmęczone po nocnej wyprawie wysłuchałyśmy wykładu grupy Weber Rescue Polska. Następnie przeszliśmy na plac gdzie czekały na nas cztery auta w różnych sytuacjach:
-pojazd na dachu
-pojazd na boku
-pojazd na kołach
Uczyłyśmy się jak za pomocą podpor, oraz innych dodatkowych prostych sposobów idzie unieruchomić pojazdy. Tak zabezpieczone auto, nawet nie drgnie gdy są na nim osoby działające z ciężkim sprzętem. Kolejno za pomocą rozpieraków (20kg), nożyc(15kg) lub nożyco-rozpieraków usuwałyśmy drzwi, dachy, klapy bagażników, wszystko aby zrobić dojście do poszkodowanego, oraz ewakuować z pojazdu. Wszystko ponownie było utrudnione przez lejący się żar z nieba, wagę sprzętów nasze ręce odmawiały posłuszeństwa. Na szczęście organizatorzy dbali o nas podając zimną wodę oraz inne przyjemne i ratujące nas dodatki. Na koniec spotkanie każda z nas otrzymała Certyfikat.
Wieczorem wymęczone po całym dniu walki z autami, nadszedł czas na przyjemnego grilla, gdzie razem śpiewaliśmy przy gitarze.
Czwarty dzień
godz 8.00 – Pobudka, śniadanie. Wyjazd nad jezioro Biała. Tam popływałyśmy na motorówce, dla ochotniczek możliwość popływania w skafandrze wypornościowym. Ratowanie topiącego się poszkodowanego. Możliwość popływania w jeziorze. Pomimo deszczu, uśmiech nam z twarzy nie schodził. Po powrocie do Hotelu zjadłyśmy obiad, spakowałyśmy się, pograłyśmy w żywą grę planszową. Na koniec każda z nas otrzymała upominek Wieleński : )
Doszło do najgorszej części wyjazdu, do pożegnania się. Poleciały łezki… to by pomyślał, że 4 niecałe dni tak zwiążą wiele osób o różnych charakterach. Jednak jedno nas łączy, miłość do Straży Pożarnej!
DODAJĘ KILKA ZDJĘĆ, RESZTA POJAWI SIĘ W NIEBAWEM.
POZDRAWIAM WSZYSTKICH!






